Siedzę i mi strasznie smutno, mój przyjaciel... znowu nie daje znaku życia.
Ostatnio trwało to 3, prawie 4 miesiące.
Czuję się z tym koszmarnie.
Nie, nie mówcie, że on znowu to zrobił.
Nie mógł do niej wrócić, jeśli tak... ja znowu przestane istnieć.
Co mam robić?
Jak przemówić mu do rozsądku?
koniec...
Zdjęcia z wakacyjnej sesji, moje ukochane stokrotki, miejmy nadzieje, że szczęśliwe...
1 komentarz:
Lubię stokrotki i na myśl przyszedł mi taki "wierszyk":
Samotne, opuszczone Kwiaty... więdną.
Prześlij komentarz